jeudi 2 mars 2017

Tylko bez narzekania


O tak, piję kawę z mlekiem, nawet po południu. Jem parówki na śniadanie i kanapki na kolację. Nie mam dziecka i mam blond wlosy. Mowię z akcentem i szybko przechodzę do rzeczy. Nie cierpię bizu i pytań o ca va. Tak, na wakacje wyjeżdżam daleko i na plażę i nie piję piwa. I nie, nie jem deseru po każdym posiłku a na myśl o sosie vinegrette robi mi się ciężko na sercu. Jeszcze nic mi się nie stało mimo że nie jem obiadu o 12 i jestem punktualna. Nie wpycham w siebie ton ciastek o 4 o’clock na gouter i biegam codziennie rano. Jeśli będę miała dziecko, nie będzie królem i nie kupię mu dudu, który z czasem i tak staje sie śmierdzącą kukłą powodującą traumy z powodu chwilowego zagubienia. Stroję się jeśli mam ochotę i tak, noszę różowe ubrania. I nie, nie trawię kilkugodzinnych wywodów egzystencjinalnych i te o sąsiadach także mnie nie interesują. Ten blog nie jest o jedzeniu mimo że w kraju w ktorym żyję wszystko kręci się wokoł ‘’co będziemy jeść.’’. Taka ze mnie polska Europejka na tej alpejskiej wsi, gdzie każda inność jest nagradzana ogromnym zainteresowaniem.

Aucun commentaire:

Enregistrer un commentaire